Aktualności
Program
Szukaj mnie
Linki
Kontakt


Twoje położenie: Strona główna / Blog Naczasie
więcej
Naczas: Dziennikarz też człowiek
Nareszcie! SLD zrozumiało, że dziennikarzy trzeba szanować i zabiegać o ich względy. Nie żadnymi zabiegami socjotechnicznymi, a zwyczajnym zrozumieniem i traktowaniem na poważnie. To się po prostu opłaca obu stronom.
Nareszcie! SLD zrozumiało, że dziennikarzy trzeba szanować i zabiegać o ich względy. Nie żadnymi zabiegami socjotechnicznymi, a zwyczajnym zrozumieniem i traktowaniem na poważnie. To się po prostu opłaca obu stronom.
Bardzo udany przebieg dorocznego spotkania członków SLD z dziennikarzami w klubie Hybrydy skłonił mnie do napisania kilku słów. Jeszcze kilka lat temu widać było, że politycy lewicy osiągnęli tyle, że nie musieli rozmawiać z dziennikarzami na równi... Tak się przynajmniej niektórym wydawało. Jak przyszły czasy opozycji okazało się to myślenie zgubne. I nie chodzi o poglądy polityczne żurnalistów. Chodzi o ich komfort pracy. To zmieniło się w SLD na plus. Jak zauważają sami zainteresowani z SLD się dobrze czują. Niemal na każde zawołanie mają komentatora politycznego do swoich serwisów. Konferencje prasowe są zawsze przygotowane, a materiały dostarczane w przystępnej formie. Rzecznik prasowy „wisi” na telefonie ile tylko trzeba, czasami w nocy, jeśli jest konieczność dostarczenia do środków masowego przekazu najnowszych newsów. Co jednak pokazała impreza Hybrydach? Pokazała, że dziennikarze to świetni ludzi, którzy potrzebują zabawy, dobrej muzyki i nie koniecznie chcą szukać haków na polityków – to nie ich cel. Chcą partnerstwa, poważnego traktowania, a w czasie rozluźnienia miłego towarzystwa. Przewodniczący Napieralski tańczący z dziennikarkami poszczególnych redakcji to właśnie obraz, który powinien pojawiać się częściej, tym bardziej że wszyscy byli niezmiernie zadowoleni. Jerzy Szmajdziński wodzący po parkiecie jak zawodowy tancerz to przecież nasza miła ludzka twarz. Joanna Senyszyn czy Piotr Gadzinowski w karaoke show to umiejętność uśmiechu wspólnie z innymi. Wreszcie młodzież lewicowa tańcząca u boku młodzieży dziennikarskiej to po prostu zgrana paczka.
To wszystko niby prozaiczne, ale jakże potrzebne w zmianach naszego wizerunku. Nie kreowanego przez sztuczne zabiegi socjotechniczne, a naturalnego obrazu naszej niepolitycznej strony. Tylko wtedy możemy przekonywać do swoich racji, jeśli mamy w dziennikarzach przyjaciół, a nie wrogów. Dziękuję wszystkim za świetną atmosferę. Proszę o więcej.   

więcej



© Wszelkie prawa zastrzeżone Naczas.pl  2010 r. serwisy WWW