Aktualności
Program
Szukaj mnie
Linki
Kontakt


Twoje położenie: Strona główna / Blog Naczasie
więcej
Naczas: Największy błąd SLD to Nałęcz

Nie ma wątpliwości, że Tomasz nie tylko jest niewierny. Jest też poważnie schorowanym, niezrealizowanym człowiekiem. SLD powinno się wstydzić, że miało go w swoich szeregach. To właśnie największy błąd Sojuszu.

Nie ma wątpliwości, że Tomasz nie tylko jest niewierny. Jest też poważnie schorowanym, niezrealizowanym człowiekiem. SLD powinno się wstydzić, że miało go w swoich szeregach. To właśnie największy błąd Sojuszu. 
Zawód: etatowy krytyk SLD. Gdyby nie Sojusz o Nałęczu wszyscy by już zapomnieli. Bo jest kompletnie bezideowy, zadufany w swojej bruździe na czole i nic nie wnoszący do polityki od lat. Nie widziałem go, żeby atakował w ostatnich latach prawice za niedorzeczne propozycje programowe. Nie widziałem go także, aby sam proponował rozwiązania dla przyszłości. Pewnie nikt by go nie dostrzegł, gdyby nie fakt, że istnieje Sojusz Lewicy Demokratycznej. Dzięki temu co jakiś czas można wyrzygać, popluwać i zmieszać z błotem „czerwoną hołotę”. Gdyby Nałęcz miał cokolwiek wspólnego z lewicą to próbował by ją zmieniać, podejmowałby wyzwania. Dziwnym zbiegiem okoliczności to jednak on jest ciągłym komentatorem tego co w SLD. Szczególnie TVN ostatnio wiedzie prym w pokazywaniu te partii w jak najgorszym świetle. Pełne sarkazmu przekazy uzupełniane są właśnie takimi kwiatkami jak Nałęcz. Nie bez przyczyny, gdy SLD w spokoju i ciszy wybierało swojego nowego kandydata na Prezydenta w studiu ITI pojawił się jeszcze przed decyzją Tomasz Nałęcz. Dlaczego Justyna Pochanke zaprosiła właśnie jego? Bo miała sprecyzowany cel Polityczny. Tak Polityczny. Pokazać, że cokolwiek nie zrobi SLD to i tak będzie złe. Do tego komentarz „człowieka lewicy”, który kocha Napieralskiego jak święcona woda kasztany na placu Pigalle i mamy cel zrealizowany. Odkąd pamiętam moi wykładowcy zawsze powtarzali, że dobry dziennikarz zmierza drogą obiektywizmu. Pani Pochanke już dawno wybrała inną drogę. Lubi sobie pokomentować według własnego planu, a mistrz profesor jest idealnym „autorytetem” wzmacniającym jej teorię spiskową. Z góry założenie o marnym wyniku może okazać się przedwczesne.   Bo Napieralski w przeciwieństwie do Nałęcza jest młody i postrzegający politykę nie tylko jako konflikt my, wy  czy oni. Potrafi jednoczyć na różne sposoby, a Nałęcz zawsze potrafił tylko dzielić, pewnie ma to już po prostu wypisane na… czole.  Przede wszystkim jednak Napieralski jest człowiekiem sukcesu i jego umiejętność znajdywania się w odpowiednim  miejscu w odpowiednim czasie sprawia, że i na tym polu różni się znacząco od nic nie osiągającego w życiu Tomasza Nałęcza.
Kolejny swój blog poświęcę z pewnością temu, co robi ostatnio TVN. Jest czemu się przyglądać, bo staje się to wzór do nienaśladowania przez wchodzących w świat dziennikarstwa adeptów.


więcej



© Wszelkie prawa zastrzeżone Naczas.pl  2010 r. serwisy WWW