Aktualności
Program
Szukaj mnie
Linki
Kontakt


Twoje położenie: Strona główna / Blog Naczasie
więcej
Naczas: Komorowski nie lubi Krakowiaków i Poznaniaków
To, że Bronek nie powinien się odzywać, wiedzą już nawet pierwszaki na studiach politologicznych. Czyżby Tusk ze swoimi specjalistami od PR chciał doprowadzić do klęski „kolegi” z drużyny?
Wiekopomna chwila. Prezentacja komitetu honorowego Bronisława. Ustawiają się tłumy dziennikarzy przygotowanych na poważne i sensowne wystąpienia. Na kulturę i kunszt. Na ekipę honorów Bronisława Komorowskiego. Kamery rozgrzane do czerwoności, relacje na żywo niemal wszędzie. Najważniejsze wydarzenie dnia. A tu… klapa.
Już przekrój wiekowy postawił dość jasno kropkę nad i. Grupa Komorowski-band nie odnosi się do wcale do młodego pokolenia. To grupa ze wspólnych czasów ognisk i gitarowych biesiad. Cenię harcerstwo, ale sam zrezygnowałem z prowadzenia drużyny, gdy zająłem się polityką. Bo w tej trzeba być konkretny i dosadnym, w czasie gdy w harcerskich czasach się gaworzy. Nie bez powodu Sikorski bał się prezydentury z „wąsem”. Nie było apelu do młodych, nie było o przyszłości. No ale co było?
Otóż tak „zacne” postacie jak Wajda czy Bartoszewski pokazały, że polityka miłości to mit, że w czasie zagrożenie nie ma przebacz. Jest czas na intelektualne wyniszczanie przeciwnika. Bez merytoryki tylko strachem. Bez koncepcji, a z ciętym językiem. PO zaczyna znów grać uczuciami. Miłość się skończyła, pora na strach.
Sam Bronisław Komorowski utwierdził nas w przekonaniu, że jest posągiem bez uczuć, którego cel będzie uświęcał środki. Pokazał to już po samej tragedii w Smoleński, kiedy to w orędziu nie za bardzo uczuciowo podszedł do kwestii i od razu pokazał swój formalizm, jakich mało. Widać, że dla PO lepiej byłoby, gdyby nie odzywał się w ogóle, dlatego koncepcja – NIE DLA DEBAT – jest idealna dla tej partii. Kompletnie przy tym nie liczy się głos wyborców, którzy chcą merytorycznego starcia. Komorowski to człowiek lapsusów słownych i wpadek intelektualnych. PR nie daje sobie Rady. Czyżby specjalnie Tusk kazał dać wolną rękę Bronkowi, by go pognębić w jego niefortunnych wypowiedziach.
Jedno jest pewne. Mamy do czynienia z fatalną sytuacją dla wyborcy. Dwóch „niby” najbardziej popularnych kandydatów nie chce się pokazać ze swoimi poglądami. Mają coraz bardziej wyraźny przekaz PR, by się nie pokazywać. Chowanie, ukrywanie są przecież bezpieczniejsze od ryzykownych wypowiedzi. Po co się wystawiać, skoro w sondażach tak dobrze. Po co w ogóle wyborcy, przecież ważniejsze są sondaże.
Na szczęście jednak Poznaniacy i Krakowiacy już wiedzą. Komorowski uważa ich za skąpców i ludzi, którzy nie przekazaliby mu szalika. Mam propozycję i apel do mieszkańców Wielkopolski i Małapolski – nie przekazujcie też swoich głosów takiemu szalikowcowi. 

więcej



© Wszelkie prawa zastrzeżone Naczas.pl  2010 r. serwisy WWW